Archiwum'Korona Europy' Category

Elbrus zdobyty (już dawno ;))

Ehh, to straszne, ostatnia notka w sierpniu, nowy rok nam się zaczął a ja nic nie piszę. Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa ;)

Więc postanowiłem się poprawić – czas uzupełnić zaległości!

Od sierpnia w działalności górskiej tylko jeden fakt godny odnotowania, ale za to znaczący. We wrześniu, dokładnie 6.09.2010r. zdobyliśmy z 14-osobową ekipą najwyższy szczyt Rosji i przy okazji Europy (wg mojej rachuby;)) Elbrus 5642m n.p.m.!

Kliknij aby czytać dalej „Elbrus zdobyty (już dawno ;) )”

Niemcy i Szwajcaria

Znowu nie pisałem długo, czas nadrobić zaległości. Na początku mały update dwóch poprzednich wpisów: doszły 2 galerie, z sudeckiej majówki i ostatniego wypadu w Tatry. A teraz do spraw bieżących. Tu miała być sztuka w 8 aktach, ale że z natury jestem leniwy to jednak będzie normalna relacja z ostatniego wypadu ;) ostały się tylko tytuły każdego dnia ;) so, friends, Romans, countrymen, lend me your ears:

Drut kolczasty w deszczu

czyli odwiedzamy kraje niemieckojęzyczne

0.Preludium

Już przed wyjazdem, pod wpływem pewnych sił (a jeśli siły to czytają to na pewno wiedzą, że to o nich mowa ;) ) skróciłem wyjazd z 4 krajów do 2 i czas z ok.

Kliknij aby czytać dalej „Niemcy i Szwajcaria”

3 dni ulewy i wyścig z chmurami, czyli Rysy zdobyte :)

No i znowu z lekkim poślizgiem powyprawowym (i po kolejnej długiej przerwie) notka o najnowszym nabytku do kolekcji, tym ważniejszym, że chodzi o najwyższy szczyt Polski – Rysy.

Krótko:

Po przyjeździe wita nas deszczem (zdążyliśmy przemoknąć idąc z pociągu do busa – ok. 50m :o ) na szczęście przed dojazdem na Palenice Białczańską jest już sucho. Droga nad Morskie Oko, gdzie mamy noclegi, mija w znośnej pogodzie i bez problemów.

Kliknij aby czytać dalej „3 dni ulewy i wyścig z chmurami, czyli Rysy zdobyte :)

Plany

Biorąc przykład z TV i supermarketów, które jak co rok już za 3-4 tygodnie zaczną nam serwować „bożonarodzeniową” papkę (ze sławną reklamą coca-coli na czele), postanowiłem już teraz przygotować jakieś plany na rok 2010.

I tak:

  1. Kurs wspinaczki – o tym myślałem już dawno, ale teraz mam tym większą motywację. W końcu umiejętności te na pewno przydadzą się na większości szczytów.
  2. Motocykl,a właściwie jego wymiana – jako, że plany (o których za chwilę) zakładają raczej dłuższe niż krótsze przejażdzki motocyklowe po Europie (bo taką formę transportu sobie wymyśliłem ;) ) wypadałoby moją poczciwą Suzuki GS 500 wymienić na coś bardziej odpowiedniego na długie wyjazdy (czyt.

Kliknij aby czytać dalej „Plany”

Korona Beneluksu ;)

Może najpierw wyjaśnienie, skąd takie liczne cudzysłowia i pewna ironia pod adresem tych kilku górek. Otóż najwyższy z owej trójki ma niecałe 700m n.p.m. a średnia wysokość z trudem przekracza 500 ;) poza tym sam sposób ich zdobywania (o którym za chwilę) skłania do takiego a nie innego ich traktowania ;)

Zdjęcia (niewiele, aparat zastrajkował) można obejrzeć tutaj : KLIK

Ach, Korona Beneluksu. Zdobyta niejako przy okazji pobytu u znajomych w Holandii.

Kliknij aby czytać dalej „Korona Beneluksu ;)

Galeria i inne nowości

Na górze pojawił sie link do galerii. W miarę postępów w zdobywaniu Korony bedę tam umieszczał fotki z kolejnych ekspedycji :) na razie kilka zdjęć z 3 szczytów, czyli krajów Beneluksu (kilka bo aparat odmówił współpracy) i wspomnienia z tegorocznego wypadu w Tatry :) .  Zapraszam :)

Dodatkowo na stronie „O Koronie” można się już zapoznać ze spisem wszystkich szczytów, na które planuję się wdrapać ;)

Jutro myślę że w końcu uda mi sie stworzyć jakąś relację z pierwszych „wejść” (skąd ten cudzysłów będzie napisane w następnej notce ;) ).

Kliknij aby czytać dalej „Galeria i inne nowości”

O Koronie słów kilka

Jeśli ktoś by chciał się bliżej zapoznać z rozważaniami nad tym co dokładnie składa się na Koronę, a zarazem co stanowi cel moich wyjazdów przez najbliższe dwie dekady zapraszam na stronę „O Koronie” (link u góry po prawej lub tutaj)

Dlaczego?

Dlaczego ja to wszystko robię? Skąd w ogóle taki pomysł zdobycia Korony?

Pierwszy powód (być może najważniejszy) to fakt, że od 15lat cierpię na nieuleczalną miłość do gór :) odkąd pierwszy raz w wieku lat 5 zostałem zabrany nad Morskie Oko w rejony nieco bardziej pofałdowane przyjeżdzam co rok (od kilku lat również zimą) i cały czas góry przyciągają mnie z niewyobrażalną mocą.

Za to bezpośrednio sam plan zakiełkował w mojej głowie w dzień 20 urodzin. Jako że tak okrągła rocznica skłania do rozmyślań na temat tego co było i będzie, wymyśliłem sobie, że warto by było wyznaczyć sobie jakiś cel na najbliższe kilka/kilkanaście lat.

Kliknij aby czytać dalej „Dlaczego?”

Witaj świecie!

Witam na blogu mającym stanowić zapis moich bojów z najwyższymi szczytami wszystkich krajów Europy :) wpisy podejrzewam nie będą szczególnie częste zważając na częstotliwość wyjazdów, ale może czasem pojawią sie plany najbliższego wyjazdu, albo wyczytane gdzieś ciekawostki na temat co bardziej interesujących wierzchołków :) zapraszam do lektury! :)