Plany
27 wrz 2009PrzemkoKorona Europy
Biorąc przykład z TV i supermarketów, które jak co rok już za 3-4 tygodnie zaczną nam serwować „bożonarodzeniową” papkę (ze sławną reklamą coca-coli na czele), postanowiłem już teraz przygotować jakieś plany na rok 2010.
I tak:
- Kurs wspinaczki – o tym myślałem już dawno, ale teraz mam tym większą motywację. W końcu umiejętności te na pewno przydadzą się na większości szczytów.
- Motocykl,a właściwie jego wymiana – jako, że plany (o których za chwilę) zakładają raczej dłuższe niż krótsze przejażdzki motocyklowe po Europie (bo taką formę transportu sobie wymyśliłem
) wypadałoby moją poczciwą Suzuki GS 500 wymienić na coś bardziej odpowiedniego na długie wyjazdy (czyt. owiewka, wieksza moc itd.). Kilka modeli chodziło mi po głowie, ostatecznie po zasiegnięciu opinii w internecie i na forach zdecydowałem. Ladies and Gentelmen, proudly present: Yamaha FZS 1000 Fazer
(1000ccm pojemności, 145KM, tylko wymienić szybę na wyższą, zamontować kufry i w drogę
) - Plany właściwe czytaj wyjazdy górskie
są ich jak na razie 3, które z nich będą zrealizowane jeszcze nie wiem, ideałem by było, gdyby były to wszystkie 3, ale coś wątpie żebym dał radę, choćby finansowo
Po kolei:
- „Dwa trójkąty” – Niemcy, Lichtenstein, Irlandia, Wielka Brytania, Dania – ok. 6-7 milinów metrów
(bardziej po ludzku 6-7tys. kilometrów
). Skąd nazwa? Właściwie narzuca się sama jeśli zaznaczy się wszystkie punkty pośrednie na mapie
jeden trójkąt tworza Jarocin, Zugspitze(Niemcy), Grauspitz(Lichtenstein) i Eindhoven, drugi: Londyn, Carrauntoohil (Irlandia), Ben Nevis (Wielka Brytania) i Slaettaratindur (Dania) na Wyspach Owczych. Czas? Myślę, że w okolicach 2tygodni. - Trasa Bałtycka – Białoruś, Litwa, Łotwa, Estonia – ok. 3tys. km. Wyprawa prostsza i turystycznie i odległościowo, za to trudniejsza organizacyjnie (podejrzewam, że gdzieś tam trzeba mieć wizy) i drogowo (stan nawierzchni tam raczej od polskiego lepszy nie jest, a wręcz przeciwnie
) - Trasa Bałkańska – Serbia, Chorwacja,Kosowo, Albania, Czarnogóra, Grecja, Węgry (po drodze będą ;P ), Bośnia (państwa nie po kolei) – ok. 4tys. km, możliwe rozszerzenia o Bułgarię, Rumunię i Mołdawię, może Ukraina. Tu mam problem z ewentualnym terminem, ponieważ w środku lata mam obawy co do wysokiej temperatury na przejazdach. Ale zobaczymy
Może też pojadę w ciepłym terminie i zostanę parę dni gdzieś nad morzem
Nie wykluczam, że plany mogą ulec zmianie lub zostać zastąpione o ile pojawi się jakaś ciekawsza propozycja
Za to jeśli wszystko by poszło idealnie miałbym ok. 20 nowych szczytów, co stanowiłoby baaardzo duży postęp
zobaczymy
A tak w ogóle po raz kolejny zachęcam do komentarzy (jak do tej pory brak takowych
).





Ale dowaliłeś z tymi planami
. Ambitnie. I bardzo dobrze. Tak trzymaj.